3
Pod koniec ostatniego roku w szkole dyrektor szkoły zaaranżował serię profesjonalnych wykładów dla starszych uczniów.
Pierwszy wykład prowadził James B. Oswald, prezes słynnej Agencji Reklamowej Oswalda. W tych dniach Oswald był w swojej najlepszej formie i był bardzo interesującym i pouczającym mówcą. Umiał dopasować to, co mówił, do oczekiwań słuchaczy - co prawdopodobnie było także przyczyną, dla której odnosił on takie sukcesy jako człowiek reklamy.
Młody Olivier Adams siedział oczarowany przez cały wykład. To było jego pierwsze spojrzenie na świat wielkiego biznesu i wydawało mu się, że Oswald był najwspanialszym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek spotkał. Dlatego po wykładzie podszedł nawet do niego i uścisnął mu dłoń .
W drodze do domu przemyśliwał to, co pan Oswald mówił o biznesie reklamowym.
Kiedy przygotowywał się do snu w swoim małym mieszkanku na trzecim piętrze na tyłach budynku, rozmyślał o człowieku imieniem Oswald i doszedł do wniosku, że to musi być wartościowy człowiek. Kiedy rozścielił prześcieradło na łóżku i przytulał się do poduszki, zdecydował, że chciałby pracować w biznesie reklamowym. A kiedy zasypiał, był już pewny, że chciałby pracować dla takiego człowieka jak James B. Oswald.
Kiedy obudził się rano następnego dnia, dwie ostatnie myśli zlały mu się w jedną: chciałby pracować w reklamowym biznesie dla Jamesa B. Oswalda. Naturalną rzeczą do zrobienia w tej sytuacji było więc - przynajmniej dla Oliviera Adamsa - pójść i powiedzieć o tym panu Oswaldowi.
Chociaż ten pomysł przerażał go trochę, nawet przez minutę nie pomyślał, że miałby zrobić cokolwiek innego. Tak więc, o drugiej po południu, jeszcze tego samego dnia, poprosił o dwie godziny wolnego w swojej pracy na rynku - jako że była to dosyć spokojna pora dnia - i po tym, jak uważnie wypastował buty i wyszczotkował ubranie, pojawił się w wielkim biurowcu, gdzie mieściła się Agencja Reklamowa Oswalda.
- Pan Oswald jest zajęty - poinformowała go dziewczyna w recepcji, która przez telefon podała jego nazwisko wielkiemu człowiekowi.
