12

<<< czytaj wcześniej

A rzeczą, która zastanowiła Adamsa było to, że koperta została zaadresowana do "Oczywistego Adamsa".

To imię "Oczywisty" rozeszło się po całej organizacji i tak zostało.

Potem kampania papieru uszlachetnionego stała się sławna, tak jak i Adams, wraz ze swoim nowym imieniem.

Dzisiaj jest on znany pośród ludzi reklamy od Atlantyku po Pacyfik. A jest wątpliwym, czy choć garstka z nich zna jego prawdziwe imię. Ponieważ on zawsze podpisuje się jako O.B Adams.

Prawie każde czasopismo, po jakie sięgniesz, nosi ślady jego oczywistości.

W reklamie Monarch Hat, na przykład, zawsze pokazywano pełnej wielkości sylwetki mężczyzn, co czyniło kapelusze bardzo małymi i niepozornymi.

- Pokażmy  kapelusz, nie człowieka - powiedział Adams pewnego dnia, patrząc na jedną z wielkich, oryginalnych fotografii w dziale graficznym. - Gdyby ludzie mogli zobaczyć taki obrazek jak ten, kupiliby ten kapelusz. Tracimy zbyt wiele, kiedy redukujemy ilustracje do tak małego rozmiaru.

 Po czym chwycił parę nożyc i poobcinał tę doskonałą ilustrację ze wszystkich stron, dopóki nie zostało nic, oprócz kapelusza, uśmiechniętej twarzy i sugestii kołnierzyka i krawata.

Teraz położył to na stronie magazynu, którą ilustracja niemal przykryła w całości.

- Opublikujcie to i umieście tekst w tym pustym lewym rogu.

Obecnie często otwierasz czasopismo i znajdujesz tam twarz niemal tak dużą, jak twoja własna, uśmiechającą się do ciebie. Tak więc, widzisz, Adams ze swoimi zbliżeniami był naprawdę Griffitem reklamy. Obaj zrobili zaledwie oczywistą rzecz.

Adams odkrył także, że reklamy nie zawsze muszą wywrzaskiwać swój przekaz dwucalową czcionką. Udowodnił, że ludzie przeczytają czterostronicową reklamową opowieść zbitą małą czcionką - jeśli tylko będzie interesująca i dramatyczna, jak każda inna opowieść. Całkiem oczywisty sposób, aby opowiedzieć także o twoim biznesie, jeśli zaczniesz się nad tym zastanawiać.

Możesz być zaskoczony, kiedy dowiesz się, że Adams nie jest szczególnie interesującym człowiekiem. W rzeczywistości, jest raczej nudny. Nie posiada żadnego z atrybutów przypisywanych zwykle geniuszom. Nie jest kapryśny.

Od wczesnych tych dni uczestniczył w wielu zaciętych kampaniach reklamowych. Doradzając tu, kierując tam, czasami powstrzymując się od ingerencji, robiąc błędy tu i ówdzie, ale nigdy nie popełniając tego samego błędu dwa razy.

Przywrócił do zdrowia niezliczone ilości chorych biznesów i zaróżowił rachunki bankowe dzięki swoim umiejętnościom zbytu. Pomógł firmom wzrastać z pokojów na strychu do wspaniałych fabryk, pokrywających akry terenu.

Zmienił nawyki śniadaniowe narodu. Przemienił marki handlowe w pospolite rzeczowniki. Ale, pomimo swojego doświadczenia i reputacji, jest raczej nieinteresujący podczas spotkania, o ile nie uda ci się złapać go jakiegoś wieczora w jego domu, tak jak ja to zrobiłem.

Siądzie wtedy w komfortowym salonie, naprzeciwko kominka, zaciągając się z ukontentowaniem dobrym cygarem i zacznie monologizować.

czytaj dalej >>>