10

<<< czytaj wcześniej

jak tylko wygasła umowa dzierżawy, sklep został przeniesiony. Adams rozwikłał zagadkę. To było rzeczywiście całkiem proste, kiedy znałeś odpowiedź.

- To była ta niezmienna oczywistość w Adamsie, na której się oparłem. On nie pozwalał odwodzić się od faktów. Patrzył im prosto w twarz, a potem przeprowadzał analizę, a to już jest połowa bitwy - w ten sposób mówił pan Oswald do szefa copywriterów.

Taki był początek serii wydarzeń, które wysunęły Adamsa na czoło w Agencji Reklamowej Oswalda i w końcu doprowadziły do tego, że przejął on biznes. Żadne z tych wydarzeń nie było spektakularne. Były to wszystko analizy sytuacji przeprowadzone na chłopski rozum, a potem jeszcze więcej chłopskiego rozumu zastosowanego do opracowania planu.

Przyszedł list od producenta - powiedzmy - uszlachetnionego papieru. Tak naprawdę, nie był to uszlachetniony papier, ale nie mogę powiedzieć ci, co to było, a uszlachetniony papier bardzo dobrze nadaje się na potrzeby tej opowieści.

W każdym razie, przyszedł list mówiący, że producent był zainteresowany reklamą i jest ciekawy, czy jakiś człowiek z Agencji Reklamowej Oswalda nie przybyłby do ich papierni, aby porozmawiać o reklamie.

Tak się stało, że w dniu kiedy przyszedł ten list, pan Oswald o 11 odpływał do Europy. List przyszedł w porannej poczcie i zdarzyło się, że Adams właśnie był w biurze prezesa, kiedy wyciągnął on list z koszyka i położył na biurku.

- Co ty na to, aby pojechać i porozmawiać z tymi ludźmi, Adams? - zapytał pan Oswald z zagadkowym uśmiechem, podając mu list. Lubił wypróbowywać nowe kombinacje ludzi i zadań.

- Och, chciałbym - powiedział Adams, z twarzą rozjaśnioną przyjemnością, kiedy pomyślał o tej misji.

- W takim razie, jedź i powodzenia - powiedział szef. Odwrócił się i zajął się ostatnimi szczegółami swojej podróży.

Adams pojechał następnego ranka.

Prezes papierni zapytał, czy sądzi on, że uszlachetniony  papier mógłby być reklamowany skutecznie. Adams odparł, że nie może na to odpowiedzieć, dopóki nie pozna więcej szczegółów o fabryce i produkcie. Musiał mieć fakty.

Dostał przewodnika i przez następne dwa dni niemal pławił się papierze. Dowiedział się, że papier w tej fabryce produkowano z wyselekcjonowanych, białych szmat. Że najczystsza, filtrowana woda używana była do produkcji. Że był suszony na czystych galeriach. A co najbardziej zadziwiające, ręcznie kontrolowano tam każdy arkusz. Jeden za drugim. Te rzeczy nie były powszechnie znane w tym czasie i Adams zobaczył w tym wielkie możliwości reklamowe.

Trzeci dzień Adams spędził w swoim hotelowym pokoju, układając kilka wstępnych reklam. Wziął je ze sobą później tego popołudnia i poszedł na rozmowę z prezesem.

Prezes spojrzał na nie i chrząknął. W sposób oczywisty był rozczarowany. Serce Adamsa stanęło. Był o krok od porażki podczas swojej pierwszej podróży handlowej. Ale nie bez walki.

czytaj dalej >>>